Niby prozaiczne, a jakie trudne zadanie…

Opublikowano: wtorek, 11, luty 2014 19:26

Dzisiaj do naszej parafii zawitali harcerze, którzy przebywają na zgrupowaniu w Krzczonowie. Nie sprzedawali jednak ciastek. Stanęli przed trudniejszym zadaniem, które wymaga sporo odwagi i zaparcia. Chcieli pracować… za podwieczorek. Jakże to dzisiaj dziwnie wygląda, ale faktycznie – przed takimi i podobnymi zadaniami stają młodzi ludzie, którzy chcą uczyć się pokonywania samych siebie, swoich słabości.

Okazuje się bowiem, że nie jest to takie proste zadanie. Już mało kto rąbie drewno do pieca a już na pewno nikt nie nosi wody ze studni do domu. Mało tego, nawet nie ma śniegu, żeby odśnieżyć chodnik na podwórku. We Pcimiu dzisiaj też nikt chyba nie potrzebował żadnej innej pomocy, bo po kilku godzinach wędrowania i szukania zajęcia trafili już prawie zrezygnowani na plebanię... Kto szuka, ten znajdzie. Postanowiliśmy więc jakoś zaradzić ich prośbie i w taki oto sposób harcerze przyczynili się naszej wspólnocie – czyszcząc i odkurzając samochód po ostatnich wyprawach na narty. Ale to nie był dla nich koniec dnia, zostały jeszcze inne zadania: zrobić zdjęcie konia (kto dziś pamięta, jak to pospolite niegdyś zwierzę wygląda) i przeprowadzić kilka krótkich wywiadów. Zaraz, ale skąd się ci harcerze wzięli i czemu pracują za darmo?

Wielu młodych ludzi nie ma co zrobić z wolnym czasem. Choć dzisiaj jest to problem zauważalny na całym świecie, od wielkich miast po małe wioski to wcale nie jest nowy.

To zjawisko zauważył już sir Robert Baden-Powell w Anglii, u progu XX wieku. Postanowił wykorzystać swoja wojskową wiedzę i zorganizować obóz dla chłopców. Nie spodziewał się zapewne, że od tego momentu, na całym świecie, zacznie rozwijać się ruch skautowy. Dotarł on także do Polski, gdzie już w dwudziestoleciu międzywojennym powstały hufce harcerskie. Odegrały one ważną rolę w czasie II wojny światowej, potajemnie przesyłając meldunki i przesyłki. Komunizm szybko zauważył, że można je wykorzystać do własnej działalności propagandowej i w ten sposób skutecznie zniszczył obraz harcerstwa. Dzisiaj jednak harcerze wracają do swoich korzeni. W Polsce działają trzy duże organizacje, które różnią się wieloma szczegółami: Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej i Skauci Europy „Zawisza”. Metoda harcerska zakłada przed wszystkim „wychowanie młodych przez młodych” a także „harce” (stąd polska nazwa – harcerz, harcownik) i wspólne obozy. Ważny aspekt – kładzie nacisk na całościowy rozwój człowieka, zarówno fizyczny, jak i intelektualny i zawsze dopasowany do konkretnego człowieka, zwłaszcza do jego zdolności ale też i wad.

Miejmy tylko nadzieję, że częściej będziemy miewać takich gości. A teraz pozostaje się wsłuchać w słowa papieża Jana Pawła II, który nie mówił tylko do harcerzy ale do nas wszystkich:

"Do was, do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji - zaporę tym wadom społecznym, których ja tu nie będę nazywał po imieniu, ale o których wy sami doskonale wiecie. Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!"

[Jan Paweł II, Jasna Góra, 1983 r.]

dh. kl. Jarosław Gawęda
Przewodniczący HKK ZHR przy WSD AK